PIKNIK W GÓRZNIE - ZAKOŃCZENIE PÓŁKOLONII

30 lipca najmłodsi autobusem, a starsi rowerami dotarli nad jezioro w Górznie, gdzie odbył się piknik na zakończenie półkolonii. Słoneczna pogoda pozwoliła na kąpiel w jeziorze, na grę w siatkówkę oraz na zabawy ruchowe na trawie. Grupa dziewcząt znalazła też czas na prace nad kroniką półkolonii. Pod okiem Pana A.Szeremety w wigwamie usmażono kiełbaski. Sił na drogę powrotną dodały też kruche ciastka od Państwa Dudzików.

FOTORELACJA

 

Bogaty program tegorocznych pókolonii możliwy był dzięki niezawodnym sponsorom: Gminie Osieczna, firmie KAN-BUD, Powiatowi Leszczyńskiemu, Nadleśnictwu Karczma Borowa, Państwu: K.H.Dudzikom, S.H.Siepakom, E.Burghardt, E.Kosińskiemu, H.Pawlak, R.Mikołajczak, E.Cz.Ratajczakom, I.Szczerbal. Po wstępnych wyliczeniach możemy poinformować, że koszt półkolonii dla jednego dziecka wyniósł około 360 zł. Dziećmi opiekowali się nauczyciele - działacze Stowarzyszenia - łącznie dziewiętnaścioro osób. Dwa tygodnie swojego urlopu nieodpłatnie oddali półkolonistom C.Glapiak, M.Joachimiak, J.Knasiak, E.Kosmalska, S.Pietrowicz, A.Poprawska, S.Walenciak. Sześć dni pracowały S.Praczyk i B.Rzetelska, pięć dni - A.Żalik, trzy dni - D.Nowacki i T.Rosińska, dwa dni - I.Fiebich, P.Konieczny i M.Sowińska, a jeden dzień - D.Domagała, K.Grycz-Pudliszewska, D.Maćkowiak i M.Suszek. Pomagały też Panie D.Klupś, H.Bartkowiak i A.Jackowska.

Sponsorom za hojność, a organizatorom i opiekunom za ciekawe, pełne atrakcji wakacje półkoloniści pięknie dziękują. Swoje przeżycia i wrażenia utrwalili, malując piękne rysunki i układając wierszyki o atrakcjach półkolonii. Fotograficzną dokumentacją zajęć zajęła się Pani E.Kosmalska.

W KINIE

 

W Poznaniu kino fajne jest,

w którym Smreka wyświetlają też.

W środę tam rano pojechaliśmy

i około piętnastej wróciliśmy.

Atrakcja była niemała,

bo w trójwymiarze oglądana.

Shrek bardzo zabawnym ogrem jest,

rozbawił wszystkich nas do łez.

Różne przysmaki zajadaliśmy

i colą je popijaliśmy.

Gdy do domu wróciliśmy,

rodzicom o wyjeździe opowiadaliśmy.

Natalia Szramiak

 

 

 

Na basenie w piątek dwie godziny byliśmy,

czarną, niebieską i pomarańczową zjeżdżalnię zaliczyliśmy.

Lenie, którym po schodach nie chciało się wspinać,

w jacuzzi woleli przebywać.

Ci, którzy mieli więcej siły,

w basenie cały czas byli.

Nasuwa się pytanie:

Co zjedli na śniadanie?

Wszystkim bardzo się podobało

i basenu ciągle mieli mało.

Agnieszka Bąk,

 

 

 

W poniedziałek do Dąbcza pojechaliśmy rowerami.

Żałuj, ze nie było Cię z nami.

Na Leśnej Polanie wspaniale się bawiliśmy

i kiełbaski dobre jedliśmy.

Dużo czasu spędziliśmy na huśtawkach

a mało na ławkach.

Trampolina również była

i swoją wytrzymałością nas zaskoczyła.

Mecze siatkówki rozegraliśmy

oraz bryczką jeździliśmy.

Był to super dzień!

Przyzna to nawet leń.

Paulina Bąk

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »